Planer nauczycielki przedszkola

Planer nauczycielki przedszkola

Ktoś teraz może pomyśleć, że mamy trudną sytuację w kraju, a ja rozmyślam już o kolejnym roku szkolnym. Marzę by wrócić do normalności i żeby przykre doświadczenia były już tylko historią, ale  trudno też ciągle się zamartwiać i otaczać czarnymi myślami, więc warto robić coś rozwojowego i pozytywnie pomyśleć o przyszłości. Sytuacja jest jeszcze trudniejsza dla osób, które prowadzą własną działalność jak np. Natalia i Katarzyna autorki bloga Ponad wszystko, ale i autorki książek dla dzieci oraz Planera Nauczyciela Przedszkola.   


Nie wyobrażam sobie pracy bez dobrej organizacji, a najlepszym narzędziem ułatwiającym organizację jest dla mnie kalendarz. Próbowałam korzystać z aplikacji, ale nic nie jest w stanie zastąpić tradycyjnego papieru i długopisu. Pod tym względem jestem już przygotowana na rok szkolny 2020/2021 i ty też możesz być. W przyszły roku będę korzystać z planera od ponadwszystko, jak się sprawdzi? Będzie to mój pierwszy raz z Planerem Nauczyciela Przedszkola, ale zapowiada się bardzo dobrze. Pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że planer ma twardą oprawę, ale jest lekki i poręczny, a to ogromny atut.  


Co najbardziej spodobało mi się w tym planerze? 
  • sporo miejsca na dodatkowe notatki, 
  • wyszczególnione strony na zapisanie terminów szkoleń oraz konkursów,
  • tygodniowy układ, 
  • strona na zapisanie informacji odnośnie realizowanych projektów, innowacji i eksperymentów oraz przykładowe pomysły, 
  • w jednym miejscu można spisać planowane uroczystości i wydarzenia, 
  • dodatkowe miejsce na spisanie planu współpracy z rodzicami oraz środowiskiem lokalnym, 
  • propozycje nietypowych świąt na dany miesiąc,
  • lista zadań, planowane wyjścia, zebrania i zajęcia, inspiracje i pomysły do realizacji w danym miesiącu. 


W plenerze znajdziesz jeszcze inne dodatkowe strony i ułatwienia o których możesz przeczytać na stronie ponadwszystko.com/planery/ Do wyboru są dwa wzory okładki, ale zawartość każdego kalendarza jest taka sama. Bez obaw! Nie muszę planować pracy w oparciu o dwa kalendarze, jeden z nich jest prezentem dla koleżanki. Przyznam, że jeszcze nie wiem który, ponieważ wybór okładki jest dla mnie zazwyczaj trudnym wyzwaniem. 
Superbohaterka po godzinach czy sfrustrowana baba?

Superbohaterka po godzinach czy sfrustrowana baba?


Rozpoczynasz pracę marzeń i chcesz się pokazać z jak najlepszej strony. Przyjmujesz każde zadanie, bo przecież nie odmówisz dyrektorowi. Angażujesz się w projekty i skoro idzie ci już tak dobrze to może zrobisz coś jeszcze, to ty za każdym razem wykonujesz zadania te proste, ale i zaawansowane. Nie wykonasz wszystkich poleceń w pracy, więc pakujesz się w torbę IKEA i swoją koleżankę - pracę, zabierasz do domu. Kolejny sukces osiągnięty, ale czujesz niedosyt i zdziwienie obserwując grupy nauczycielskie. Jakim cudem inne nauczycielki wykonują tak piękne dekoracje? Dlaczego przygotowują tak wystrzałowe aktywności dla dzieci? Skoro one przygotowują fotobudki i inne magiczne sztuczki, to może i ja powinnam. Poświęcasz weekendy na przygotowanie idealnych pomocy i w pewnym momencie nachodzi cię refleksja, że twoje życie kręci się tylko wokół pracy. Gdzie czas dla bliskich? Gdzie czas na hobby czy rozwój osobisty? 

Doskonale pamiętam swoje zawodowe początki. Pracowałam kilkadziesiąt kilometrów od domu, placówka była czynna do 18, więc bywały dni, kiedy wracałam do domu po 19. Siedziałam po nocach i przygotowywałam zajęcia, bo przecież placówka prywatna musi mieć poziom uniwersytecki. Mnóstwo czasu poświęcałam na przygotowywanie pomocy, planów zajęć i dekoracji. Dziś wpiszesz hasło w Google i znajdziesz całą listę blogów i platform, które oferują płatne lub darmowe pomoce. Jeszcze kilka lat temu wyglądało to zupełnie inaczej, więc z uporem maniaka siedziałam i tworzyłam, rysowałam, kolorowałam i żyłam w przekonaniu, że jestem superbohaterką. 

Pracowałam również w weekendy i od swoich bliskich najczęściej słyszałam "Ciekawe czy wszyscy tak pracują?", "Ciekawe czy inni też poświęcają rodzinę na rzecz pracy?", "A płaci ci ktoś za weekendowe dyżury?". Początkowo próbowałam usprawiedliwiać siebie, bo przecież dopiero zaczynałam i musiałam, a właściwie uważałam, że muszę tyle pracować. Po dwóch latach zaczęłam się zastanawiać czy nadal jestem superbohaterką czy jednak sfrustrowaną babą? Nie miałam czasu na swoją pasję, relacje z bliskimi również wyglądały różnie, a wszelkie zaproszenia od znajomych zazwyczaj odrzucałam, bo przecież koleżanka - praca była najważniejsza. 

Z biegiem czasu i zbieranym doświadczeniem człowiek zaczyna inaczej spostrzegać pewne kwestie i w końcu dochodzi do wniosku, że czas zadbać o życiowy balans. W moim przypadku z każdym kolejnym rokiem jest lepiej, ale to trudna sztuka do opanowania, w końcu zawsze myślimy o "swoich" dzieciach.

Od czego zacząć? Warto zrobić burzę mózgów i odpowiedzieć sobie na pytania "Na co poświęcam najwięcej czasu przynosząc pracę do domu? I w jaki sposób mogę to zmienić?".

W moim przypadku przygotowanie prac plastycznych i dekoracji było największym pożeraczem czasu. Na początku mojej kariery zainspirowana portalami dla nauczycieli przygotowywałam prace odtwórcze tzn. potrafiłam siedzieć i wycinać kilkadziesiąt elementów, żeby później dzieci poskładały ją w kilka minut. W szatni można było podziwiać idealną wystawkę, ale zaczęły mnie martwić słowa dzieci "ale ja nie potrafię narysować..." i to był dla mnie sygnał ostrzegawczy. Zrezygnowałam z prac odtwórczych na rzecz prac twórczych i nagle zaczęłam mieć więcej czasu. Później przyszła refleksja nad dekoracjami. Możemy obserwować przyrodę i zachodzące zmiany, a ja zaklejam okna wielkoformatowymi dekoracjami, które ze względu na aspekt estetyczny wykonywałam dwustronnie. Nie chcę już nawet wspominać, ile weekendów poświęciłam na kolorowanie tygrysków czy też wycinanie i sklejanie kolorowych sówek, które z perspektywy czasu bardziej cieszyły moje oko niż dzieci. Pierwszy krok w kierunku ograniczenia pracy w domu był przypadkowy, ale każdy kolejny już zaplanowany i świadomy.

7 zasad do zachowania równowagi między pracą a życiem prywatnym:
Weekend - w piątek wraz z wyjściem z budynku przedszkola rozpoczynam weekend. Nie odbieram telefonów od koleżanek z pracy, wyjątkiem jest dyrekcja, ale ona dzwoni w sytuacjach nadzwyczajnych. Nie zabieram pracy do domu i tak weekend jest czasem dla mnie i bliskich.
Po pracy - oczywiście, że nadal zabieram pracę do domu, bo jak napisać informację na temat funkcjonowania dziecka, IPET czy np. gotowość szkolną w obecności dzieci, którym trzeba poświęcić pełną uwagę. W domu pracuję od poniedziałku do czwartku i zazwyczaj we wtorek, kiedy jestem najkrócej w pracy staram się przygotować zajęcia na kolejny tydzień, tworzę plany i nadrabiam wszelkie kwestie związane z dokumentami.
Nie odkładam - staram się wszelkie zadania realizować na bieżąco tzn. dostaję polecenie, że mam napisać np. informację o funkcjonowaniu dziecka, to nie odkładam tego zadania na weekend, tylko siadam i działam. 
Z wyprzedzeniem - wszelkie uroczystości i wydarzenia staram się planować z dwumiesięcznym wyprzedzeniem. Dzięki temu mogę stopniowo przygotować materiały w pracy i to jest właśnie dla mnie najważniejszy punkt.
Pracuję w pracy - staram się maksymalnie wykorzystać czas w pracy. Pracując w maluszkach wykorzystywałam czas, kiedy dzieci spały. Był to również okres, kiedy otwierałam przedszkole, a o poranku dzieci nie było w ogóle lub była ich garstka. Obecnie wykorzystuję okienka, kiedy dzieci mają religię, język angielski. Zapewniając dzieciom bezpieczeństwo staram się również przygotowywać rzeczy w trakcie ich zabaw swobodnych, ale są to czynności, które nie wymagają ode mnie skupienia.    
Angażuję dzieci - dzieci są chętne do pomocy i przy okazji to dla nich kolejna okazja do rozwoju, więc to oni poprzez swoją twórczość wykonują dekoracje, przygotowują częściowo materiały do zajęć. Przy okazji wykorzystując np. teatrzyk, który pomalują ich zainteresowanie zajęciami wzrasta.
Mniej i więcej - czasami dochodzi do sytuacji, w których frekwencja w grupie z powodu choroby jest niższa, to również moment, który staram się maksymalnie wykorzystać.

Obecna sytuacja związana z kształceniem na odległość ma się nijak do moich zasad. Prawda jest taka, że pierwsze dni były chaosem. Zupełnie inaczej wyobrażałam sobie pracę zdalną i uważałam, że pracując w domu jest łatwiej. Nie jest, podziwiam każdego kto pracuje w domu na co dzień. Obecna sytuacja wymusiła na mnie poszukiwanie nowych rozwiązań, ponieważ początkowo nie potrafiłam się odnaleźć i praca cały przeplatała się z obowiązkami domowymi. Znalazłam swój złoty środek:
Godziny pracy - w godzinach pracy odpowiadam na wiadomości od rodziców, zarządzam stroną internetową i odbieram telefony z pracy. W godzinach pracy wykonuję obowiązki zawodowe, później odcinam się od przedszkola.
Hierarchia - dzielę zadania na trzy grupy: pilne, ważne, na jutro i wg tego schematu pracuję.
Doskonalenie - staram się wykorzystać ten czas na udział w szkoleniach online, nadrabiam zaległości książkowe.         

Organizacja i poszukiwanie rozwiązań, które odpowiadają tobie są najlepszą drogą do utrzymania równowagi.  
Książki dla początkującego nauczyciela

Książki dla początkującego nauczyciela


Zderzenie z pierwszym tekstem naukowym zazwyczaj dla każdego studenta pedagogiki jest ogromnym szokiem. Z każdym kolejnym artykułem jest łatwiej, ale musi upłynąć trochę czasu zanim ich przyswajanie przyjdzie z łatwością. W końcu pojawia się myśl i wyczekiwanie na publikacje, które będą przydatne z praktycznego punktu widzenia. Niestety bywa z tym różnie i zazwyczaj podczas studiów poznasz mnóstwo książek, ale z całej palety najbardziej przydatne będą książki Anny Klim-Klimaszewskiej, Marii Grzegorzewskiej czy też Barbary Harwas-Napierały. Postanowiłam zebrać książki, które powinien przeczytać każdy nauczyciel wychowania przedszkolnego, a z którymi prawdopodobnie nie będziecie mieli styczności podczas studiów. Ze względu na obecną sytuację część mojej biblioteczki pozostała w przedszkolu, więc mam nadzieję, że o żadnej książce nie zapomniałam. 

1. Książki prof. Edyty Gruszczyk-Kolczyńskiej są obowiązkową lekturą. Wrzucam je w pierwszej kolejności, ponieważ głęboko wierzę, że to publikacje, które są polecane studentom. Osobiście do książek prof. Gruszczyk-Kolczyńskiej dotarłam sama, ale mam nadzieję, że po kilkunastu latach są na stałe wpisane w kanon książek na studiach pedagogicznych. 

Najbardziej popularną książką jest "Dziecięca matematyka", która po latach została zaktualizowana i nosi tytuł "Dziecięca matematyka - dwadzieścia lat później". Prawdziwe kompendium wiedzy odnośnie matematyki w wieku przedszkolnym. "Dwulatki i trzylatki w domu i przedszkolu (...)" oraz "Starsze przedszkolaki (...)" to poradniki metodyczne, które omawiają rozwój psychoruchowy, przedstawiają charakterystykę uczenia się, skupiają się na wspomaganiu rozwoju dziecka, nie brakuje treści dotyczących samoobsługi, matematyki, muzyki w życiu dziecka itd. Jeżeli poszukujecie książki odnośnie prowadzenia diagnozy w przedszkolu to warto zaopatrzyć się w książkę pt. "Nauczycielska diagnoza gotowości do podjęcia nauki w szkole". 

  
2. Polecałam i polecać będę nadal książkę Joanny Stainke-Kalembki "Dodaj mi skrzydeł! Jak rozwija u dzieci motywację wewnętrzną?". Cieszę się, że sięgają po nią kolejne osoby i co ważne tematem motywacji wewnętrznej zaczyna interesować się coraz więcej osób. Książce tej poświęciłam osobny wpis - klik


3. "Listy do Ewy Z." to publikacja Ewy Zielińskiej i przyznam, że czytając ten poradnik miałam wrażenie, że to słowa doświadczonej i pomocnej koleżanki, która jest chętna do dzielenia się swoją wiedzą. Książka napisana prostym i lekkim językiem, odpowiada na mnóstwo pytań i wątpliwości z którymi boryka się nauczyciel. Znajdzie podpowiedź jak radzić sobie z agresją u dziecka, ale i tak np. jak analizować prace plastyczne dzieci. 


4. Jesper Juul, to postać i książki, które powinien znać każdy nauczyciel. Książek jest mnóstwo i nie jest to literatura tylko dla rodziców, wiec warto sięgnąć po takie książki jak np. "Twoje kompetentne dziecko", "NIE z miłości", "Agresja nowe tabu?", "Kryzys szkoły". 

5. "Gdy rodzice pytają o..." - książka szczególnie wartościowa dla młodego nauczyciela, to kolejny poradnik, w którym m.in. Agnieszka Czeglik, Gabriela Fejkiel, Aneta Konefał i wielu innych specjalistów-praktyków odpowiadają na ponad 130 pytań z którymi zderza się każdy nauczyciel wychowania przedszkolnego. I właśnie tytuł może wprowadzić w błąd, bo to nie tylko pytania od rodziców, ale pytania które pojawiają się w myślach nauczycieli. Publikacja, która jest drogowskazem od bardziej doświadczonych nauczycieli. Jeżeli zastanawiasz się np. Jaka jest różnica między karą a konsekwencją? Jak radzić sobie z dziecięcą złością? Na czym polega dojrzałość szkolna? Porusza tematykę związaną z kompetencjami, emocjami, grupą rówieśniczą, komunikacją na linii nauczyciel-rodzic oraz nauczyciel-dziecko, nie brakuje również tematów związanych z aktywnością fizyczną, dietą dziecka. 

  
6. Teoretycznie książka jest dla terapeutów, specjalistów i rodziców, ale z dwóch widocznych na zdjęciu tytułów polecam nauczycielom wychowania przedszkolnego książkę pt. "Dziecko a integracja sensoryczna". Prostym językiem, ale zachowując fachowość poruszane są kwestie dotyczące zaburzeń integracyjnych i do tego opatrzone są przykładami, wyjaśnieniami. Ułatwia zrozumieć, że bardzo często nie dostrzegamy problemów z którymi boryka się dziecko, a zrzucamy je na brak wychowania, lenistwem itd.  


7. Książka autorstwa Cieszyńskiej i Korendo pt. "Wczesna interwencja terapeutyczna. Stymulacja rozwoju dziecka od noworodka do 6. roku życia”, to rozwojówka w pigułce. Wszelkie normy rozwojowe, wskazówki do terapii i przykładowe ćwiczenia zawarte w jednym miejscu. 

8. Jeżeli pracujecie zbyt dużo i poświęcacie życie prywatne na rzecz pracy, to polecam przeczytać pamiętnik Karoliny Turek "Nauczycielka przedszkola - pomiędzy pasją a zagubieniem". 
Edukacja zdalna w przedszkolu a oczekiwania

Edukacja zdalna w przedszkolu a oczekiwania

Codzienne wideokonferencje, do tego prezentacje multimedialne z układankami i puzzlami online albo kilkunastominutowe filmiki stają się codziennością przedszkolaków. Czy tak powinno wyglądać kształcenie na odległość dzieci w wieku przedszkolnym? Nie! Jestem zdziwiona i zastanawiam się, dlaczego nauczyciele tak ochoczo bombardują pracą przed komputerem. Jeszcze miesiąc temu nauczyciele mówili o negatywnych aspektach używania szklanych ekranów, dziś sami zachęcają do udziału w życiu wirtualnym. Rozumiem, że często bywa to nakaz dyrektora i tu pojawia się poważny problem, który dotyczy przede wszystkim placówek prywatnych. Nastał trudny czas, ich los jest niepewny, więc muszą się wykazać pomysłowością. Bywa to również wyścig szczurów pomiędzy nauczycielami, więc skoro inni robią to i ja nie mogę być gorsza. 

Czy neguję wykorzystanie komputera w kształceniu na odległość? Tak! Należy znać umiar. Połącz się z grupą, zrób im niespodziankę, porozmawiajcie, pomachajcie do siebie, bo przecież dla tych dzieci jest to ogromna zmiana i emocjonalny szok. Wyślij rodzicom propozycje działań, które mogą wykonać w domu. Niech spędzą ten czas RAZEM i nie potrzebują do tego szklanego ekranu. Wysyłanie puzzli do układania online, do tego filmik online i gra dydaktyczna online. Czy to ma sens? 

Postanowiłam napisać kilka słów, bo na jednej z grup padło pytanie "Jak teraz zadowolić rodziców?". Zadowolić rodziców? Nie wiem, zadzwoń i zapytaj czego potrzebuje mama Stasia, a czego tata Jurka. Wykonaj jeszcze ponad dwadzieścia połączeń i każdemu dogadzaj indywidualnie. Idąc do lekarza ufam mu i jeżeli mówi mi, że mam zażywać dany lek przez 5 dni, to nie podważam jego decyzji, nawet jeżeli na forum przeczytałam, że Goździkowa radzi by brać go przez 8 dni. Idąc do prawnika słucham jego porad, nie rzucam paragrafami znalezionymi w sieci. Idąc do restauracji nie podaję szefowi kuchni własnego przepisu. Dlaczego nauczyciele nie potrafią być specjalistami i zamiast skupić się na pracy i własnym pomyśle szukają odpowiedzi "Jak zadowolić teraz rodziców?".

Pracuj według własnego pomysłu i przede wszystkim kierując się zdrowym rozsądkiem, więc pamiętaj, że ,,Przedstawione w podstawie programowej naturalne obszary rozwoju dziecka wskazują na konieczność uszanowania typowych dla tego okresu potrzeb rozwojowych, których spełnieniem powinna stać się dobrze zorganizowana zabawa (...) ". Czy zabawa przed komputerem dostosowana jest do potrzeb rozwojowych dziecka? Zdecydowanie nie. 


"Istotną rolę w tworzeniu warunków do edukacji przedszkolnej w domu, odgrywa współdziałanie nauczycieli z rodzicami. Formy kontaktu z rodzicami, które mają być pomocą, wsparciem ich działania, nauczyciel powinien ustalić bezpośrednio z rodzicami. Pamiętajmy, że wspieranie aktywności dzieci nie jest zadawaniem zadań i ćwiczeń do obowiązkowego wykonania. Dziecko w domu powinno, tak jak w przedszkolu, bawić się samodzielnie swoimi zabawkami, konstruować, układać, sprzątać, czuć się bezpieczne i swobodne w swej aktywności. Powinno się także umożliwić dziecku zaspokajanie potrzeb aktywności fizycznej, np. poprzez wykonywanie ćwiczeń gimnastycznych. "
Dozwolony użytek edukacyjny

Dozwolony użytek edukacyjny


Przychodzisz do pracy korzystasz z książek, czasopism, włączasz muzykę i nie musisz się zastanawiać czy łamiesz prawo. Na profilu "Dyscyplina bez nakazów" można było zobaczyć stanowczą reakcję autorki szkoleń i kategoryczny zakaz używania jej materiałów w kształceniu zdalnym. Muszę przyznać, że byłam oburzona. Zapłaciłam grube pieniądze za udział w szkoleniu i nagle nie mogę korzystać z materiałów na których pracuje moja grupa. Można liczyć na wsparcie wydawnictw, które nawet za darmo udostępniają materiały nauczycielom i zderzasz się z marketingowym strzałem w kolano. Absolutnie nie chcę niczego za darmo, bo ludzie poświęcają mnóstwo czasu i energii na opracowywanie autorskich pomysłów. Jednak zobaczcie pewien paradoks, z jednej strony są osoby, które nagle mówią "Sytuacja jest trudna, ale chcemy ci pomóc i mamy dla ciebie...", a z drugiej "Zapłaciłaś 150 zł, ale odłóż płyty na półkę i masz zakaz ich używania". Po negatywnych komentarzach autorka doszła do wniosku, że je utwory można wykorzystywać w pracy na odległość, ale tylko podczas transmisji online, no cóż jej decyzja.

Czy faktycznie w obecnej sytuacji nie można korzystać z materiałów zakupionych i istnieje zakaz ich udostępniania swoim uczniom? Może was zaskoczę, ale tego typu materiały można udostępniać. Warto pamiętać, że muszą trafić tylko i wyłącznie do waszej grupy czy też klasy. Poniżej przedstawiam grafikę, która rozwieje wiele wątpliwości. 

  

Edukacja zdalna w przedszkolu

Edukacja zdalna w przedszkolu

Czy to rola w filmie science fiction albo koszmar, który zakończy się wraz z dźwiękiem budzika? Myślę, że każdy z nas chciałby wybrać którąś ze wspomnianych opcji, ale niestety obecna sytuacja zaskoczyła nas wszystkich. Jeden dzień, jedna decyzja i przed nami stoją zupełnie nowe wyzwania. Pojawia się wiele pytań, wątpliwości i w głowie słychać tylko edukacja zdalna. Teoretycznie każdy z nas wykorzystuje w pracy TIK, więc skąd tyle pytań i problemów z edukacją zdalną? Postaram się pomóc w odniesieniu do swojej pracy, czyli edukacji przedszkolnej.     


Wchodząc na grupy przedszkolne dostałam oczopląsu, na większości z nich króluje chaos i absurdalne pomysły. Czas na usystematyzowanie informacji i otworzenie oczu. 

Czy nauczyciel wychowania przedszkolnego powinien pracować zdalnie? Zdania są podzielone i powstały wręcz dwa skrajne obozy. Powiedzmy sobie szczerze, że nauczyciel pozostaje w gotowości i nie jest to czas urlopu. W trakcie pracy zdalnej może brać udział w formach doskonalenia zawodowego online, zająć się gotowością szkolną, przygotowywać pomoce dydaktyczne i materiały, ale należy pamiętać, że pracujemy przede wszystkim z dziećmi. Patrząc na obecną sytuację możemy być pewni, że zamknięcie placówek oświatowych potrwa dłużej, więc czy należy pozostawić dzieci na kolejne tygodnie? Mam nadzieję, że opracowywane przez MEN rozporządzenie rozwieje wszelkie wątpliwości. 

Jak powinna wyglądać edukacja zdalna w przypadku dzieci przedszkolnych? Łatwiej zacząć od popełnianych błędów:

"Wyślę karty pracy i z głowy!" - nie będę się już skupiać na negatywnych aspektach kart pracy, ale ile osób ma dostęp do drukarki? Nie jest to odpowiedni czas na bieganie po mieście czy rodzinie, więc odpuście wysyłanie pakietów kart. Doskonale wiem, że na grupach roi się od darmowych, ale i płatnych ofert pomocy do druku. Tego typu pomoce są często reklamowane, a w ostatnim czasie to prawdziwy wysyp.


"Wyślę kolorowankę!" jeszcze gorszy pomysł. Pamiętaj wciąż o drukarce, ale czy rodzic nie potrafi skorzystać z Google?


"Będę podsyłać linki do bajek!" - staramy się odciągnąć od szklanych ekranów, ale w czasach zarazy to narzędzie, które może pomóc. Dzielmy się wartościowymi materiałami, zamiast kolejnej bajki z YT wyślij link np. do spektaklu. Sytuacja zmusza również instytucje do poszukiwania nowych rozwiązań.


"Halo! Ja jestem!" - bombardujemy rodziców wiadomościami. Rodzice również mają swoje obowiązki zawodowe, życie prywatne i starsze dzieci, które również objęte są edukacją zdalną.


"Cekin, brokat i może jeszcze pianka lub tektura" - zachęcając rodziców do podjęcia aktywności z dziećmi pamiętajmy, że nie wszyscy mają karton przydasi. Dobierajmy propozycje tak, aby rodzic miał możliwość wdrożyć je w życie. Zaproponuj alternatywę, którą każdy w domu ma.


"Idź na całość!" - obecna sytuacja potrwa dłużej, więc zachowaj pomysły również na jutro i dozuj je stopniowo. Nauczyciele wychowania przedszkolnego robi z dziećmi dużo, ale pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi również prawnik, muzyk, fryzjer itd.


"Gierka tu, gierka tam!" - wykorzystujecie w swojej pracy gry online? Unikam ich, bo w domach tablety i tak królują, więc nie wysyłajmy w każdej wiadomości aplikacji lub propozycji gry. Jednak jeżeli uważasz, że to pomocne narzędzie to w tym trudnym czasie możecie korzystać z matzoo.pl albo pisupisu.pl


"Jestem skowronkiem, więc nie macie wyjścia...pobudka o 7" -  nie wyobrażam sobie by 25 rodzin miało zasiąść do komputera o konkretnej godzinie. Każda rodzina ma swój rytm dnia i nie próbujmy dostosowywać innych do naszego harmonogramu.


"500 sposobów na zabawy z dzieckiem" - pobawcie się w sklep albo fryzjera, zbudujcie bazę i zagrajcie w bierki. Instrukcje obsługi zostawcie dla siebie, rodzic nie dostaje obcego dziecka i nie odbiera go też z porodówki. Co więcej znają się co najmniej 3 lata, więc nie musisz tworzyć instrukcji z pomysłami na zabawy, które zna każdy albo nie tyle tworzyć co rozsyłać


"Zaprezentuj się?!" - kilka slajdów i niech dziecko zasiądzie przed ekranem komputera. Uważasz, że to dobre rozwiązanie? Ty się napracujesz, dziecko niewiele z tego wyniesie, a rodzic będzie uziemiony i zobowiązany do czytania.


"Szalona góra" - wiem, że niektóre pomysły rodzą się głowach wielkich, ale rozmawiajcie i negocjujcie. Dyrektorze pamiętaj, że po drugiej stronie ekranu siedzi przedszkolak, a nie uczeń klasy maturalnej przygotowujący się do egzaminów. Dla przypomnienia odsyłam do podstawy programowej ,,Przedstawione w podstawie programowej naturalne obszary rozwoju dziecka wskazują na konieczność uszanowania typowych dla tego okresu potrzeb rozwojowych, których spełnieniem powinna stać się dobrze zorganizowana zabawa (...) ". 


Ponarzekałam, więc przejdźmy do konkretów, które moim zdaniem najlepiej sprawdzają się w obecnej sytuacji, nowej sytuacji dla nauczycieli, rodziców, ale przede wszystkim dzieci. W kilku krokach napiszę jak pracuję ja i co do pory zrobiłam. 

"Burza mózgów" - przede wszystkim odpowiedziałam sobie na pytanie "W jaki sposób trafić do dzieci i jak nie obciążyć rodziców edukacją zdalną?" i przy tym wszystkim zachować jeszcze pierwiastek dydaktyczny i odrobinę tego co robimy każdego dnia w przedszkolu. Zabawa odgrywa kluczową rolę, więc w moim odczuciu warto inspirować rodziców zabawami, które mają charakter edukacyjny i będzie mógł je przeprowadzić każdy rodzic w warunkach domowych.


"Skrzynka z narzędziami" - to moment, który wzbudza wiele wątpliwości. Pamiętasz swój awans zawodowy i punkty dotyczące TIK? Możesz skorzystać z tych samych narzędzi, ale pamiętaj, że część jest płatna, więc tu też apel do MEN - zamiast kolejnej deformy wyciągnijcie wnioski z tej cennej lekcji. Moja pierwsza myśl w odniesieniu do edukacji zdalnej w przedszkolu była prosta Padlet lub Dysk Google, możecie też przenieść lekcje na YouTube. Ostatecznie wybrałam Dysk Google, ponieważ w łatwy sposób mogę dodać zdjęcia, filmiki.


"Rób swoje" - wchodzisz na nauczycielskie grupy i widzisz nauczycielski szał, zatrzymaj się i pamiętaj o swojej grupie, która nie potrzebuje wysyłania materiału za materiałem. 
Robiąc szybką burzę mózgów i zastanawiając się na formą mogłam przejść do działania:

"Zbiórka" - z rodzicami w sprawach pilnych kontaktuje się telefonicznie albo zostawiam kartki w szatni. Do szatni dostępu teraz nie mają, a ja nie znam numerów telefonu na pamięć i wyznaję zasadę dzwonienia z telefonu przedszkolnego. Adresów mailowych również nie mam, bo przecież obowiązuje RODO. Ze względu na nagłą sytuację musiałam dotrzeć do wszystkich rodziców i zrobiłam to za pomocą grupy na Facebook'u, wykorzystałam stronę przedszkola i fanpage.


"Bez instrukcji" - nie wysyłam im wiadomości, które są infantylne i w jakiś sposób mogą urazić ich rodzicielską dumę. Chcielibyście otrzymać wiadomość typu "Drodze rodzice wiem, że nie macie pomysłu na wspólne spędzenie czasu, dlatego dziś zamiast bajki na szklanym ekranie proponuję pobawić się w sklep. Pozdrawiam!". Przed wysłaniem komunikatu zastanów się czy taka wiadomość ucieszyłaby cię jako rodzica. Dla mnie to prosty komunikat "Nie poradzisz, nie wiesz jak się bawić z dzieckiem".


"Kilka słów" - na samym początku napisałam krótki list do rodziców, odwołałam się do obecnej sytuacji, zaznaczyłam, że pracuję i jeżeli będą mieli problem, pytanie, trudność albo wątpliwość to mogą kontaktować się za pośrednictwem maila, a ja odpowiem w godzinach swojej pracy. Ustaliłam formę kontaktu i od tej pory materiały wrzucam w chmurę, rodzice zaglądają, dzielą się zdjęciami. Po powrocie do przedszkola wspólnie zobaczymy zdjęcia i pooglądamy prace plastyczne, bo zachęciłam do założenia teczki "Domowe przedszkole".


"Bombardujemy!" - absolutnie nie! Kolejny raz powtórzę, musimy pamiętać, że po drugiej stronie siedzi rodzina, która ma swoje obowiązki zawodowe i często starsze dzieci. Wysyłam materiały dziennie, ale to maksymalnie dwie propozycje, które w znacznej części dzieci z mojej grupy mogą wykonać same. Każdy doskonale wie, że sytuacja potrwa dłużej, więc w planach mam mini projekty, które będę wysyłać co 3 dni, ale będą odnosiły się np. do zaprojektowania gry albo ugotowania wspólnie posiłku i w taki też sposób możemy pokazać otaczającą nas matematykę. Staram się przeplatać wiadomości i raz jest to krótkie nagranie z moim udziałem, następnym wiadomość tekstowa ze zdjęciami.


"A co z pakietem edukacyjnym?" - nie korzystam, ale pamiętaj, że wciąż czekamy na rozporządzenie, które ma regulować kwestie edukacji zdalnej, więc na chwilę obecną nie zlecaj rodzicom wykonywania nowych kart pracy z pakietu bo jeszcze nie wiemy jakie będą zalecenie MEN w odniesieniu do nauczycieli przedszkola.   


"Przykładowy dzień" dziś wysłałam dzieciom 5 minutowy filmik, w którym zachęcam do wspólnego zaśpiewania piosenki na powitanie, utrwalamy dni tygodnia z wykorzystaniem naszej rymowanki i poszukujemy przedmiotów w naszym otoczeniu, które występują w parach. Nie masz odwagi albo krępujesz się mówić do ekranu? Te same punkty można zrealizować w formie tekstowej i wzbogacić o zdjęcie i link do piosenki. Zaproponuj mini projekt np. dotyczący pogody albo gotowania. Poza tym wiele instytucji kultury organizuje w tym czasie spektakle online, wirtualne zwiedzanie muzeum i choć zachęcamy do odchodzenia od ekranu, to w tym czasie może to być nasz sprzymierzeniec. Zamiast kolejnej pstrokatej bajki podrzuć link np. do spektaklu Teatru Groteska.  

W tych trudnych chwilach współpraca między nauczycielem a rodzicem jest jeszcze ważniejsza.

Aktualizując informację wiemy już, że w odniesieniu do nauczycieli edukacji przedszkolnej pozostawiona została duża autonomia i bardzo dużo zależy od dyrektora. Cytując słowa MEN

,,Nauka prowadzona na odległość może być realizowana z wykorzystaniem materiałów udostępnionych przez nauczyciela, w szczególności tych rekomendowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej (zwłaszcza platforma edukacyjna epodręczniki), Centralnej i Okręgowych Komisji Egzaminacyjnej, a także emitowanych w pasmach edukacyjnych programów Telewizji Publicznej i Polskiego Radia.

W przypadku przedszkoli i uczniów klas I-III szkoły podstawowej nauczyciel ma obowiązek poinformowania rodziców o dostępnych materiałach, a także możliwych sposobach i formach ich realizacji przez dziecko w domu". 
Dzień Dinozaura

Dzień Dinozaura

Pod koniec lutego  przypada nietypowe święto w postaci Dnia Dinozaura. Mam wrażenie, że to jeden z ulubionych tematów dzieci. Poniżej znajdziecie ognistą propozycję pracy plastycznej. 

 
Przygotuj: 
  • blok techniczny, 
  • czerwoną, pomarańczową i żółtą farbę,
  • pędzel, 
  • czarny papier lub wydruk dinozaura,
  • klej i nożyczki.
Oszczędzając wodę i mycie paletek farbę nałożyliśmy bezpośrednio na kartkę. Trzy kleksy farby i można rozpocząć malowanie długimi ruchami tak, aby kolory między sobą przechodziły. Po wysuszeniu warstwy farby naklejamy dinozaura. 

Cienie można pobrać przez kliknięcie i zapisanie. Wystarczy je wydrukować lub też potraktować jako szablon do odrysowania na czarnym papierze.



    

Przebiśniegi

Przebiśniegi

Przebiśniegi powstały w zeszłym roku i tak dobrze widzisz są one plastikowe. Mogły wylądować w koszu, ale po uroczystości z okazji Dnia Babci i Dziadka postanowiłam nadać im drugie życie. W tym roku również będą częścią dekoracji w przedszkolnej szatni. 


Do przygotowania przebiśniegów potrzeba:
  • plastikowe łyżeczki (3 sztuki na jednego kwiatka), 
  • zieloną bibułę, 
  • pistolet z klejem, 
  • styropian, 
  • zieloną farbę, 
  • watę, 
  • zapalniczkę. 
Do przygotowania jednego kwiatka potrzebne są aż trzy łyżeczki, z dwóch odcinamy miseczki a trzecią łyżeczkę nagrzewamy nad ogniem i wyginamy. Następnie przyklejamy łyżeczki klejem na gorąco i owijamy zieloną bibułą. Gotowy przebiśnieg wbijamy do styropianu pokrytego zieloną farbą. Końcowy etap to rozłożenie waty wokół kwiatów. 

Copyright © 2016 pedagogpisze.pl , Blogger