Terapia ręki w praktyce

Terapia ręki w praktyce



Kiedyś spotkałam się z opinią, że terapia ręki to kwestia mody. Absolutnie nie zgodzę się z takim stwierdzeniem i każda osoba, która pracuje z dziećmi doskonale widzi jak z każdym rokiem wzrasta odsetek dzieci, które mają problemy z samoobsługą, rysowaniem, kolorowaniem, wycinaniem itd. Styl życia polskich rodzin tylko pogłębia problemy z jakimi borykają się dzieci, więc warto sięgnąć po książkę autorstwa Anety Giczewskiej, Wioletty Bartkiewicz i uzupełnić swoją wiedzę. Właśnie za sprawą autorek tematyka przedstawiona jest w sposób holistyczny, ponieważ wykorzystują swoją wiedzę m.in z zakresu fizjoterapii, pedagogiki specjalnej, SI, psychologii i przede wszystkim wieloletnie doświadczenie zdobyte w pracy z dziećmi. Warto zaznaczyć, że autorki są instruktorami Programu Terapii Ręki i prowadzą szkolenia m.in. w aCentrum.  

Początkowe tematy dotyczą wprowadzanie w tematykę i możemy przeczytać m.in. o wskazaniach do terapii ręki, anatomii kończyny górnej, ICF, przygotowaniu ręki do funkcji w pierwszym roku życia. I to co mnie bardzo ucieszyło to fakt, że ta trudna tematyka nie jest przedstawiona w sposób przytłaczający. Wszystkie informacje są jasne i klarowne, dodatkowo wzbogacone są obrazkami, schematami, ponadto wyszczególnione są ważne treści, co w znacznym stopniu ułatwia przyswojenie informacji. Moim zdaniem jest to lektura obowiązkowa dla nauczycieli wychowania przedszkolnego, edukacji wczesnoszkolnej, pedagogów oraz terapeutów, ale i z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że również dla opiekunów pracujących w żłobku i rodziców, których dzieci borykają się z trudnościami w zakresie małej motoryki. Gdybym miała zaznaczać wartościowe treści, to cała książka byłaby kolorowa, więc przytoczę bardzo ważne fragmenty, które utkwiły w mojej głowie i które warto przytoczyć rodzicom podopiecznych: 

"Musimy pamiętać, że rozwój dziecka to proces i wszystkie nowe funkcje budują się zawsze na bazie wcześniejszych doświadczeń. Dlatego też umiejętność pisania nie pojawia się NAGLE
i niespodziewanie w wieku 6 czy 7 lat, tylko jest funkcją, do której dziecko przygotowuje się już od chwili urodzenia, stopniowo zdobywając nowe doświadczenia sensoryczne i motoryczne, tak aby
w pewnym wieku chwycić wreszcie ołówek w prawidłowy sposób i rozpocząć swoją przygodę
z pisaniem".

"Dziecko nie jest w stanie nauczyć się ruchu, jeśli nie jest w stanie tego ruchu poczuć. Tu nie ma drogi na skróty." 

W książce opisany jest cały Program Terapii Ręki PRT™, można zapoznać się z jego założeniami, celami terapii i schematem zajęć prowadzonych wg PRT™. Zagadnień jest mnóstwo, ale temat jest bardzo złożony, więc wymaga przekazania rzetelnych informacji. Specjalistyczne słownictwo związane z terapią zostało w prosty sposób wytłumaczone i dodatkowo wyszczególnione poprzez kolorową ramkę lub pogrubienie. Jestem wzrokowcem, więc dla mnie kolorowe ramki, obrazki, schematy czy tabelki są ogromnym ułatwieniem w przyswajaniu treści. Podane przykłady przedstawione są w czytelny sposób, łatwo można do nich powrócić. Etapy chwytu, rysowanie, kolorowanie, modelowanie, wycinanie, pisanie to tylko niektóre z poruszanych tematów. Jednak to też treści, które niby były poruszane na studiach, więc cieszę się że mogłam odświeżyć wiedzę i przy okazji przyswoić nowe treści o których nie miałam pojęcia. Sięgając po książkę mam nadzieję, że dowiem się czegoś nowego, że znajdę gotowe rozwiązania, ale i inspiracje i właśnie taka jest książka "Terapia ręki w praktyce". Nie jest to sucha teoria, a praktyczne treści wraz z wskazówkami, zwróceniem uwagi na trudności oraz sposoby ich rozwiązywania i wspierania, a nawet i przykładowe scenariusze. Na szczególną uwagę zasługuje rozdział dotyczący diagnozy i jej roli, ponadto w książce zawarty jest kwestionariusz wywiadu z rodzicami oraz arkusz obserwacji PRT™.   

Przyznam, że książkę kupiłam pod wpływem impulsu. Rzadko daję się skusić reklamie w social mediach, ale w tym przypadku opis i okładka wołała "kup mnie". Kupiłam i nie żałuję, wręcz przeciwnie! To jedna z lepszych książek, jakie miałam okazję ostatnio przeczytać. Powinna być w biblioteczce każdego nauczyciela (i nie tylko). Treść jest najważniejsza, ale nie mogę przejść obojętnie obok wydania. Twarda okładka, która wpływa na trwałość książki, dbałość o najmniejsze szczegóły, bogata oprawa graficzna, która stanowi dodatek do treści, to kolejne atuty publikacji. W zakładce "Zobacz książkę" na stronie terapiareki.pl można zobaczyć kilka przykładowych stron. 


Zabawy w przedszkolu w czasach zarazy

Zabawy w przedszkolu w czasach zarazy

Obawy nauczycieli wychowania przedszkolnego są ogromne i nie dziwię się, bo sama się boję. Jednak w tym całym chaosie należy zachować bezpieczeństwo, ale i zdrowy rozsądek. Niestety wielu dyrektorów podejmuje irracjonalne decyzje i sale są całkowicie opustoszałe. Rozumiem, że to kwestia obaw, ale następuje nadinterpretacja zaleceń GIS i zapominamy o dzieciach. 

Przytoczę kilka najważniejszych zaleceń GIS odnośnie przestrzeni i organizacji czasu dla dzieci:

Minimalna przestrzeń do wypoczynku, zabawy i zajęć dla dzieci w sali nie może być mniejsza niż 4 m2 na 1 dziecko i każdego opiekuna*.

W sali, w której przebywa grupa należy usunąć przedmioty i sprzęty, których nie można skutecznie uprać lub dezynfekować (np. pluszowe zabawki). Jeżeli do zajęć wykorzystywane są przybory sportowe (piłki, skakanki, obręcze itp.) należy je dokładnie czyścić lub dezynfekować.
Dziecko nie powinno zabierać ze sobą do placówki i z placówki niepotrzebnych przedmiotów lub zabawek.

Zaleca się korzystanie przez dzieci z pobytu na świeżym powietrzu na terenie podmiotu, przy zachowaniu możliwie maksymalnej odległości, zmianowości grup.

Sprzęt na placu zabaw lub boisku powinien być regularnie czyszczony z użyciem detergentu lub dezynfekowany, jeśli nie ma takiej możliwości należy zabezpieczyć go przed używaniem.

Nie należy organizować żadnych wyjść poza teren podmiotu (np. spacer do parku).



Zebrałam pomysły na spędzenie czasu z grupą przedszkolną, w dobie koronawirusa. To propozycje z myślą o dzieciach i z zachowaniem zaleceń GIS. 

W SALI 

  1. Zabawy (bez)dywanowe - śmiało można wykorzystać zabawy typu "Malarz", "Jeż", "Czarownice", które nie wymagają bezpośredniego kontaktu. Spośród zabaw część Iczęść II
  2. Zabawy w kodowanie i programowanie (można wykleić matę na podłodze przy użyciu taśmy malarskiej) klik
  3. Zabawy taneczne, naśladowcze
  4. Zabawy muzyczne (w tym i inspirowane metodą Orffa, Strauss itd.)
  5. Zabawy paluszkowe 
  6. Zabawy parateatralne
  7. Harcerskie pląsy 
  8. Tory przeszkód  
  9. Wyścigi 
  10. Opowieści ruchowe 
  11. Wykorzystywanie dziecięcej literatury
  12. Ćwiczenia doskonalące słuch fonematyczny 
  13. Doświadczenia i eksperymenty (np. samopompujące się balonytańcząca kukurydzaocean w butelce)
  14. Dziecięca twórczość z użyciem kredek, pasteli, farb, papieru (nie pozbawiajcie dzieci kredek!)
  15. Malowanie i rysowanie na arkuszach wielkoformatowych (szary papier, brystol), 
  16. Malowanie na folii spożywczej 
  17. Malowanie rozcieńczoną farbą lub barwnikami spożywczymi na mleku
  18. Tworzenie ekozabawek z kartonów
  19. Projektowanie gier 
  20. Projektowanie makiet  

NA PODWÓRKU 
  1. Zabawy ruchowe np. Raz, dwa, trzy Baba Jaga patrzy 
  2. Poszukiwanie darów natury 
  3. Układanie mandali 
  4. Rysowanie kredą 
  5. Gra w klasy
  6. Tor przeszkód 
  7. Wyścigi 
  8. Obserwacje przyrodnicze
Nowe cyfrowe dzieciństwo

Nowe cyfrowe dzieciństwo


Trudno w dzisiejszych czasach wystrzec się technologii, ona jest i będzie jeszcze bardziej obecna w życiu dzieci. Rozwój świata cyfrowego jest nieunikniony, więc warto znaleźć sposób na odnalezienie się w owej rzeczywistości. "Nowe cyfrowe dzieciństwo. Jak wychowywać dzieci, by radziły sobie w usieciowionym świecie"  Jordana Shapiro to książka opierająca się na badaniach z zakresu ekonomii, psychologii, filozofii oraz edukacji. O książce możemy przeczytać, że to "Prowokujące spojrzenie na nowy zdigitalizowny krajobraz dzieciństwa ze wskazówkami, jak się z nim poruszać" i choć opis brzmi świetnie, to po przeczytaniu pozostaje duży niedosyt.

Całość składa się z czterech części: my, dom, szkoła, społeczeństwo. Każda z nich jest obszerna, ale dla mnie i chaotyczna. Brakuje mi spójności myślowej autora. Shapiro używa wielu porównań i z wieloma się nie mogę zgodzić, ponieważ są dla mnie zbyt kontrowersyjne. Fragment dotyczący piaskownicy utwierdził mnie w przekonaniu, że to książka do której już nie powrócę:

"Piaskownice wspierały rozwój dzieci wzrastających w społeczeństwie przemysłowym XX wieku. Cyfrowe piaskownice będą wspierać rozwój dzieci w zdrowym rozwoju oraz przygotowaniu ich do życia w usieciowionym świecie".

Rodzice powinni być przewodnikami dla swoich dzieci, powinni przy nich być być i spędzać z nimi czas w świecie cyfrowym oraz mieć świadomość tego, w jaki sposób i z czego korzystają ich dzieci.  Choć ta idea jest słuszna, to książka składa się z bardzo ogólnych i nieodkrywczych wskazówek jak np. powszechny dostęp do technologii w szkolnictwie czy przestrzeganie zasad bezpieczeństwa w sieci. Myślę, że to na tyle utarte uwagi, że każdy jest ich świadom i wpaja je dzieciom od najmłodszych lat. Zabrakło mi konkretów i informacji odkrywczych, które wpisałyby się w obecne czasy. O ile rodzice są zaangażowani w monitorowanie cyfrowego świata to problemu nie ma, ale treść książki nie zmobilizuje osób, które są na bakier z światem ekranów. Z jednej strony w wielu momentach Shapiro dzieli się kontrowersyjnymi poglądami, z drugiej strony w rozlazły sposób opisuje kwestie oczywiste. Atutem jest fakt porównania jest tego jak było i jak jest, zwrócenie uwagi na aspekt ludzki i kulturalny ma duże znaczenie. Przy czym aspekt kulturowy, w tym przypadku amerykański jest mocno widoczny i nie wszystko sprawdzi się w naszych warunkach.

Muszę przyznać, że słowa amerykańskiego magazynu recenzującego książki, które brzmią "Wiarygodne teorie poparte rzetelnymi badaniami" rozbudziły moją ciekawość i tym samym oczekiwania wzrosły. Myślałam, że będą to badania na miarę dzisiejszych czasów i tu pojawia się kolejne rozczarowanie. Shapiro przytacza mnóstwo badań, ale większość z nich podważa lub przedstawia zdawkowo i zbyt ogólnie. Liczyłam na rewolucję, która pomoże zrozumieć rodzicom cały wachlarz zalet, ale i wad cyfrowego świata. Niestety moim zdaniem to książka, która uspokoi rodziców i nie przyniesie wielu zmian, choć autor twierdzi, że to publikacja ze wskazówkami, jak poruszać się w świecie zdigitalizowanym. 
Powrót do przedszkola w czasach zarazy

Powrót do przedszkola w czasach zarazy



Jak wygląda przedszkole w czasach zarazy? Czy można zachować bezpieczeństwo i zdrowy rozsądek? 

Otwarcie przedszkoli i żłobków powinno nastąpić i takie jest moje stanowisko. Koronawakacje nie będą trwać w nieskończoność. Może i ponownie narażam się nauczycielom, ale powiedzmy sobie szczerze obok tych harujących nauczycieli, którzy poświęcają mnóstwo czasu są i osoby pracujące na zasadzie "masz i zrób". Nauczyciele placówek publicznych są w komfortowej sytuacji, ponieważ pełne wynagrodzenie wpływa na ich konto. Obok rozgrywają się ludzkie tragedie, ale przecież mnie to nie dotyczy, w końcu mam za co zapłacić rachunki. Tylko za kilkanaście tygodni nie będzie już tak kolorowo, bo ceny znacznie pójdą do góry i za 2 tys. nauczycielskiej pensji pozostanie liczyć każdy grosz.


Pracujemy zdalnie, ale są osoby, które takiej możliwości nie mają. I właśnie postawa niektórych nauczycieli najbardziej mnie boli. Sama mam wiele rozterek i wątpliwości od wielu tygodni, ale zostawiam je w domowym zaciszu. Na stronie MEN, ZNP, grupach nauczycielskich na prawo i lewo padają hasła "Jesteśmy mięsem armatnim", "Wysyłają nas na wojnę", do tego sami siejemy plotki albo oskarżamy rodziców, że mają już dość swoich dzieci. I moje ulubione hasło "Nauczyciele też mają dzieci", więc co robi teraz sprzedawczyni ze swoimi dziećmi? Siedzą na zapleczu lub chowają się między nogami, gdy ona siedzi na kasie? Nauczyciele nakręcają falę nienawiści, stawiają siebie w roli kozła ofiarnego, bo przecież tylko nauczyciele mają teraz źle. 


Jestem niewielką częścią tego świata, podobnie jak inni, w tym i ty. Jeżeli myślisz, że koronawirus cię nie dotyczy, to jesteś w błędzie, a konsekwencje nie zniknął wraz z koronawirusem i odczuje je każdy.

Placówki powinny być otwarte, ale z zachowaniem odpowiednich zasadach i we współpracy rząd-samorząd. Zważając na ostatnie tygodnie mogę śmiało powiedzieć, że standardy spychologii w Polsce zostały zachowane. Mamy bardzo trudny czas, ale czy da się zachować zdrowy rozsądek i dbać o bezpieczeństwo własne i dzieci? Z przerażeniem patrzę na wyznaczanie boksów dzieciom do zabawy, puste sale i nauczycieli ubranych w maseczki, przyłbice, rękawiczki i kombinezony. Główny problem jak zwykle tkwi w nadinterpretacji zaleceń GIS, Powiedzmy sobie szczerze, że zalecenia są trudne do realizacji, ale czy wynika z nich, że dzieci mają być pozbawione kredek czy np., że mają spędzać czas w sali w maseczce i dezynfekować ręce specjalnymi płynami? Nie. 

"W czasach paniki zarażaj ludzi spokojem"

I właśnie tylko spokój i zdrowy rozsądek może nam przejść przez ten trudny czas. 
Wychowanie w duchu prostoty

Wychowanie w duchu prostoty


Dla wielu osób liczy się mieć nad być, niestety domeną naszych czasów jest ciągła gonitwa za kolejnymi dobrami. Skoro konsumpcjonizm wpisał się w standardy życia, to potrzebne są odpowiednie fundusze i ciągła pogoń za realizacją kolejnych celów, ale i kaprysów. Codzienność przypomina rollercoaster, a do tej szybkiej przejażdżki zaproszeni są i najmłodsi. Rodzice toczą wyścig z czasem, zaś czas dzieci próbują wypełnić atrakcjami, zabawkami, dodatkowymi zajęciami. Problem zaczyna się w momencie, gdy rodzice nie potrafią zadbać o życiową równowagę całej rodziny. Warto wykorzystać reguły minimalizmu i wychować dzieci szczęśliwsze i spokojniejsze. Jak to uczynić? Należy sięgnąć po książkę Kim John Payne, Lisa M. Ross pt. "Wychowanie w duchu prostoty". 

Książka prezentuje:
  • cztery stopnie upraszczania życia rodzinnego, 
  • wskazówki, jak oczyścić środowisko domowe, by wyeliminować przeciążenia sensoryczne u dzieci, 
  • podpowiedzi, które pomogą wprowadzić rytm i rytuały oraz ograniczyć obecność mediów, by przywrócić spokojną atmosferę w domu, 
  • rzetelne informacje na temat tego, jak rozpraszacze negatywnie wpływają na uwagę i nastrój dzieci, oraz sugestie, jak je ograniczyć.

Sześć rozdziałów skłaniających do refleksji, każdy dotyczy inne sfery życia, ale każdy z nich jest kopalnią życiowej mądrości. Każdą z tych sfer należy odczarować, ale chcąc ją uprościć dorosły musi przede wszystkim chcieć. Nie jest to proste zadanie, ale może się takie stać, jeśli dorosły znajdzie w sobie siłę, motywację i odpowiednie nastawienie. Odrobina wysiłku pozwoli przywrócić dzieciom dzieciństwo i wprowadzi balans w życie rodzinne. Warto podkreślić, że przedstawione wskazówki są tylko propozycjami, ale propozycjami pozbawionymi moralizatorstwa i to od nas samych zależy co wybierzemy dla naszych bliskich. 

"Jako rodzice jesteśmy architektami codziennego życia naszej rodziny. Budujemy fundamenty dla tych, których kochamy, wybierając, co wspólnie robimy i jak to robimy. Determinujemy rytm naszych dni; wyznaczamy tempo."

Nie pozwól sobie na samowolę budowlaną i bądź świadomym architektem waszego życia, który:
  • pozwala kształtować dzieciom tożsamość, 
  • nie poddaje się presji nadmiaru,
  • rozsądnie dobiera przedmioty w otoczeniu dziecka pod względem jakości, pamiętając o ilości, 
  • dąży do atmosfery spokoju, 
  • szanuje swoje dziecko wraz z jego mocnymi stronami i ograniczeniami, 
  • towarzyszy, ale nie narzuca się, 
  • potrafi ograniczyć nadmiar bodźców,
  • jest projektantem rytmu dnia
  • dostrzega rolę zabawy swobodnej. 

To lektura obowiązkowa dla rodziców i przyszłych rodziców, którzy zamiast przytłoczenia chcą czuć równowagę i dostrzec, że proste życie ma głęboki sens. 
Studia pedagogiczne nic nie dają....

Studia pedagogiczne nic nie dają....


Biorąc udział w narodowej obserwacji zajęć innych nauczycieli nasuwa mi się jedno pytanie "Po co są studia pedagogiczne?". Chcąc nie chcąc na grupach nauczycielskich wyświetlają mi się prezentacje multimedialne dla 4-latków trwające 40 minut, kilkunastostronicowe karty pracy, w tym zadanie z angielskiego i uzupełnianie luk literami przez 5-latka, podpisywanie ilustracji wyrazem zaczynającym się dużą literą, pytania "Jak wprowadzić literę?" albo "Czy gotowość szkolną robi się w maluszkach?". Obecna sytuacja jest nowa dla każdego, ale czy tego typu błędy wynikają z obecnej sytuacji? Nie. Zderzam się z propozycjami, które nie są dostosowane do dzieci w wieku przedszkolnym i tym samym z brakiem elementarnej wiedzy. Dodatkowo dziś słysząc o "cymbałkach" i "kółeczkach" i to ust z autorytetu poczułam irytację i ogromną złość. Każdy z nas popełnia błędy i to jest normalne! Przeraża mnie natomiast skala tego zjawiska i uważam, że główny problem tkwi w studiach. Teoria teorią, ale brakuje praktyki i tym samym wykładowców-praktyków, metodyków. Wolę nie myśleć co będzie za kilka lat, ale studia pedagogiczne nic przygotowują pod względem praktycznym. Oczywiście, że są wyjątki, lecz większość pozostawia wiele do życzenia. Czy studia pedagogiczne powinny bazować na robieniu i przerabianiu kolejnych prezentacji?

Jeśli jesteś w trakcie studiów pedagogicznych i czujesz, że studia bazują tylko na wiedzy teoretycznej, to proponuję działać póki jeszcze jest czas. Lepiej poświęcić teraz chwilę, niż rozpocząć pracę i być kompletnie zielonym. Co możesz zrobić? 
  • zaangażuj się w praktyki,  
  • rozpocznij wolontariat, (wolontariat wakacyjny - klik)  
  • bierz udział w szkoleniach, istnieje mnóstwo możliwości na darmowe doskonalenie się, 
  • sięgaj po książki, 
  • śledź strony związane ze specjalnością studiów. 
Jestem przekonana, że masz mnóstwo obaw i wątpliwości, ale jesteś w podobnej sytuacji jak większość studentów. Nieliczne uczelnie stawiają na aspekt praktyczny. 
Mindfulness dla dzieci, Uf Afzal

Mindfulness dla dzieci, Uf Afzal

Coraz częściej mówi się o mindfulness i cieszy mnie fakt zwracania uwagi na trening uważności. Dla wielu osób termin mindulness może brzmieć tajemniczo, ale to nic innego jak ćwiczenia uwagi. Ćwiczenia z wykorzystaniem zmysłów, angażowaniem umysłu w obecnej chwili, dbanie o samokontrolę, ale i nastawienie pełne otwartości i akceptacji. Dzieci oraz młodzież zmagają się z wieloma bodźcami, presją, stresem związanym z ciągłym egzaminowaniem i ocenianiem, więc warto od najmłodszych lat pokazywać rozwiązania, które pozwolą zachować życiowy balans. Jeżeli temat wzbudza twoje zainteresowanie, to warto sięgnąć po książkę "Mindfulness dla dzieci" Uf Afzal. To właśnie w niej cudownie przedstawiona jest idea mindfulness w postaci metafory ptasich skrzydeł. Jedno skrzydło to mądrość, czyli świadomość i dostrzeganie doświadczeń, a drugim skrzydłem jest współczucie, więc życzliwość z jaką reagujemy na nasze doświadczenia. Czy ptak wzbije się w górę używając jednego skrzydła?      

"Zrozum, że tak samo jak ptak potrzebuje dwóch skrzydeł, by latać, ty musisz jednocześnie rozwijać mądrość i współczucie".

~Matthieu Ricard


Muszę przyznać, że dawno nie miałam w rękach książki, która zachwyciła mnie jakością wydania i dbałością o najmniejszy szczegół.  Przepiękne ilustracje przyciągają oko i jak się okazuje są również częścią ćwiczeń, ale w końcu i tak jest treść jest najważniejsza, więc skupmy się na tym aspekcie. 

Książka jest poradnikiem czy jak kto woli przewodnikiem i została stworzona z myślą o rodzicach, a wśród wielu ważnych wskazówek można znaleźć fragment, który powinien trafić do każdego rodzica:

"(...)Dodatkowo, szalenie ważne jest, by zaakceptować, że jesteś dobrym rodzicem, który stara się najlepiej, jak może. Rodzicielstwo w dzisiejszych czasach jest obarczone potężną dozą poczucia winy. Rodzice są bombardowani radami i krytycznymi uwagami, w deszczu których łatwo rodzi się piekący niepokój. Czasem prawie chce mi się płakać, gdy widzą wspaniałych, kochających rodziców, którzy mierzą się według nieosiągalnych standardów, a potem gorzko wyrzucają sobie najmniejsze potknięcia". 

Myślę, że po przeczytaniu tych kilku zdań sięgniesz po książkę i pamiętaj, że jest to niezwykły przewodnik dla rodzica, ale i dziecka. Propozycje ćwiczeń skierowane są dla dzieci od 4 do 11 roku życia, w sumie jest 30 propozycji aktywności wraz z praktycznymi wskazówkami odnośnie pracy nad koncentracją, uwagą, oddechem. Każdy z nas znajdzie 2 minuty na przeprowadzenie ćwiczenia z dzieckiem, bo właśnie tyle czasu zajmuje większość propozycji. Nie ma mowy o poszukiwaniu wymówek, ponieważ to ćwiczenia, które można wykonywać podczas sytuacji dnia codziennego. I co ważne pomożesz dziecku stać na ziemi, ale i sobie, ponieważ są to aktywności bardzo wciągające i pomagają znaleźć życiową równowagę również dorosłym. Przy okazji zacieśnia się więź z dzieckiem, więc to dobrze wykorzystane kilka minut.  Ćwiczenia nawiązują do rytmu dnia tzn. znajdują się pomysły dotyczące pobudki, jedzenia, chodzenia, podróżowania, nauki, radzenia sobie z trudnościami, komunikowaniem itd. Każde z ćwiczeń poprzedzone jest teoretycznym wstęp i ukazaniem problemów z jakimi mogą borykać się dzieci.


Książka powstała z myślą o rodzicach i praktykowaniu ćwiczeń w warunkach domowych, ale ćwiczenia można również wdrożyć w życie grupy przedszkolnej czy klasy. Niektóre aktywności będą wymagały modyfikacji, ale większość stanowi gotowe rozwiązanie do praktykowania we wspomnianych grupach. 

Dobra gra za dobre słowo

Dobra gra za dobre słowo


Możesz usiąść i czekać, aż sytuacja ulegnie zmianie, ale po co? Zacznij działać tu i teraz, w końcu nie wiesz ile stan zawieszenia będzie trwał. Sytuacja nie jest łatwa, ale może być lepiej! Wystarczy działać. Nie ma znaczenia czy spędzasz czas na balkonie, kanapie czy w przydomowym ogródku, zrób coś dobrego dla siebie i dla innych, w końcu siła tkwi w małych gestach. I z takim gestem przychodzi rebel.pl organizując akcję "Dobra gra za dobre słowo", a ja do tego wydarzenia z przyjemnością dołączyłam. Śledźcie uważnie moje kontro na Instagramie, bo już dziś pojawi się post #wygrajdzień Będzie to okazja do złapania pozytywnych wiadomości, spora dawka śmiechu, nie zabraknie również nagród od rebel_pl. Odwiedź pedagogpisze, zachowaj czujność i dołącz do zabawy. Szczegóły znajdziesz na Instagramie, ale to nie koniec. Akcja jest cykliczna i potrwa przez najbliższe cztery tygodnie. 

                  instagram.com/rebel_pl
                    

Copyright © 2016 pedagogpisze.pl , Blogger