Dozwolony użytek edukacyjny


Przychodzisz do pracy korzystasz z książek, czasopism, włączasz muzykę i nie musisz się zastanawiać czy łamiesz prawo. Na profilu "Dyscyplina bez nakazów" można było zobaczyć stanowczą reakcję autorki szkoleń i kategoryczny zakaz używania jej materiałów w kształceniu zdalnym. Muszę przyznać, że byłam oburzona. Zapłaciłam grube pieniądze za udział w szkoleniu i nagle nie mogę korzystać z materiałów na których pracuje moja grupa. Można liczyć na wsparcie wydawnictw, które nawet za darmo udostępniają materiały nauczycielom i zderzasz się z marketingowym strzałem w kolano. Absolutnie nie chcę niczego za darmo, bo ludzie poświęcają mnóstwo czasu i energii na opracowywanie autorskich pomysłów. Jednak zobaczcie pewien paradoks, z jednej strony są osoby, które nagle mówią "Sytuacja jest trudna, ale chcemy ci pomóc i mamy dla ciebie...", a z drugiej "Zapłaciłaś 150 zł, ale odłóż płyty na półkę i masz zakaz ich używania". Po negatywnych komentarzach autorka doszła do wniosku, że je utwory można wykorzystywać w pracy na odległość, ale tylko podczas transmisji online, no cóż jej decyzja.

Czy faktycznie w obecnej sytuacji nie można korzystać z materiałów zakupionych i istnieje zakaz ich udostępniania swoim uczniom? Może was zaskoczę, ale tego typu materiały można udostępniać. Warto pamiętać, że muszą trafić tylko i wyłącznie do waszej grupy czy też klasy. Poniżej przedstawiam grafikę, która rozwieje wiele wątpliwości. 

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 pedagogpisze.pl , Blogger