Powrót do przedszkola w czasach zarazy



Jak wygląda przedszkole w czasach zarazy? Czy można zachować bezpieczeństwo i zdrowy rozsądek? 

Otwarcie przedszkoli i żłobków powinno nastąpić i takie jest moje stanowisko. Koronawakacje nie będą trwać w nieskończoność. Może i ponownie narażam się nauczycielom, ale powiedzmy sobie szczerze obok tych harujących nauczycieli, którzy poświęcają mnóstwo czasu są i osoby pracujące na zasadzie "masz i zrób". Nauczyciele placówek publicznych są w komfortowej sytuacji, ponieważ pełne wynagrodzenie wpływa na ich konto. Obok rozgrywają się ludzkie tragedie, ale przecież mnie to nie dotyczy, w końcu mam za co zapłacić rachunki. Tylko za kilkanaście tygodni nie będzie już tak kolorowo, bo ceny znacznie pójdą do góry i za 2 tys. nauczycielskiej pensji pozostanie liczyć każdy grosz.


Pracujemy zdalnie, ale są osoby, które takiej możliwości nie mają. I właśnie postawa niektórych nauczycieli najbardziej mnie boli. Sama mam wiele rozterek i wątpliwości od wielu tygodni, ale zostawiam je w domowym zaciszu. Na stronie MEN, ZNP, grupach nauczycielskich na prawo i lewo padają hasła "Jesteśmy mięsem armatnim", "Wysyłają nas na wojnę", do tego sami siejemy plotki albo oskarżamy rodziców, że mają już dość swoich dzieci. I moje ulubione hasło "Nauczyciele też mają dzieci", więc co robi teraz sprzedawczyni ze swoimi dziećmi? Siedzą na zapleczu lub chowają się między nogami, gdy ona siedzi na kasie? Nauczyciele nakręcają falę nienawiści, stawiają siebie w roli kozła ofiarnego, bo przecież tylko nauczyciele mają teraz źle. 


Jestem niewielką częścią tego świata, podobnie jak inni, w tym i ty. Jeżeli myślisz, że koronawirus cię nie dotyczy, to jesteś w błędzie, a konsekwencje nie zniknął wraz z koronawirusem i odczuje je każdy.

Placówki powinny być otwarte, ale z zachowaniem odpowiednich zasadach i we współpracy rząd-samorząd. Zważając na ostatnie tygodnie mogę śmiało powiedzieć, że standardy spychologii w Polsce zostały zachowane. Mamy bardzo trudny czas, ale czy da się zachować zdrowy rozsądek i dbać o bezpieczeństwo własne i dzieci? Z przerażeniem patrzę na wyznaczanie boksów dzieciom do zabawy, puste sale i nauczycieli ubranych w maseczki, przyłbice, rękawiczki i kombinezony. Główny problem jak zwykle tkwi w nadinterpretacji zaleceń GIS, Powiedzmy sobie szczerze, że zalecenia są trudne do realizacji, ale czy wynika z nich, że dzieci mają być pozbawione kredek czy np., że mają spędzać czas w sali w maseczce i dezynfekować ręce specjalnymi płynami? Nie. 

"W czasach paniki zarażaj ludzi spokojem"

I właśnie tylko spokój i zdrowy rozsądek może nam przejść przez ten trudny czas. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © 2016 pedagogpisze.pl , Blogger