Słownikowy bojkot

Imigrant, cywilizacja, doping,homoseksualista, wolność, strajk, homofob, ekologia w sumie 200 wyrazów znalazło się w "Małym słowniku ważnych pojęć".

Książka dostępna jest w wielu księgarniach, ale jej dostępność w sklepach sieci Biedronka wzbudziła wiele kontrowersji i tak m.in. Fronda zachęca do bojkotu głosząc, że "Biedronka stała się rzecznikiem ideologii Kopacz-Fuszary, która ma na celu zniszczenie polskiej rodziny, obdarcie jej z obiektywnych wartości i zaimplikowanie im ideologii homo-gender.Dlatego wzywamy do bojkotu Biedronki. Dopóki będzie wspierać takie inicjatywy anty-rodzinne nie kupujmy w Biedronce!".



Cała afera wokół książki jest dla mnie komiczna. Homofob, homoseksualista to pojęcia, które na dobre zagościły w życiu społecznym. To pojęcia, które używane są w mediach, na ulicy, w niektórych domach. Żyjemy w świecie, w którym żyją imigranci, osoby walczące o wolność, homoseksualiści czy też osoby strajkujące.



Autor artykułu, który ukazał się na fronda.pl twierdzi, że "Nasze dzieci mogą przeczytać w książce, że homoseksualiści to ludzie czujący pociąg do osób tej samej płci. I widzą zdjęcie uśmiechniętych lesbijek z pieskiem. Wyżej, nad hasłem homoseksualista widnieje hasło homofob, czyli „ktoś, kto nie lubi homoseksualistów”. I oczywiście zdjęcie wściekłego mężczyzny o czerwonej twarzy, który ma zaciśnięte pięści i patrzy z nienawiścią na spacerujące lesbijki".

Czy autor książki "Mały słownik ważnych pojęć" skłamał? Nie! Przecież homoseksualiści to ludzie czujący pociąg do osób tej samej płci a homofob to ktoś, kto nie lubi homoseksualistów.

Moim zdaniem zrobiono niepotrzebny szum wokół książki a stanowisko sklepu jest jak najbardziej stosowane, a w oświadczeniu sklepu możemy przeczytać "Podobnie jak w przypadku innych książek, zakładamy, że ostateczny wybór, dokonywany według swoich potrzeb i w zgodzie ze swoimi poglądami, należy do kupującego. Jesteśmy siecią handlową i nie jest naszą rolą propagowanie lub polemika z ideologiami. Stanowczo odrzucamy takie zarzuty (...). Przywołana pozycja, z zastrzeżeniem prawa każdego klienta do decyzji o jej zakupie, naszym zdaniem nie niesie treści, które uzasadniałyby tak gwałtowne reakcje, jakie można zaobserwować na wybranych portalach (...)".

Książka skierowana jest dla najmłodszych, więc jeśli już dyskutować to np. o tym w jaki sposób czy też kiedy przekazywać dzieciom takie treści. Jestem ciekawa co Wy sądzicie o samej książce, o treści, ale i stanowisku Frondy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 pedagogpisze.pl , Blogger